Kategoria Pierwsza strona, Blog dietetyka - Anna Wyszyńska

W styczniowej tygodniówce „wzięłam się na odwagę” i napisałam o rybach. Mimo ogromnego zanieczyszczenia wód, można jednak wybierać ryby mniej zanieczyszczone. Pobuszowałam  po internecie i zapoznałam się z wynikami różnych badań.

Wynika z nich, że najmniejszą ilość szkodliwych substancji znajduje się w rybach z Oceanu Spokojnego (Pacyfiku), Oceanu Atlantyckiego oraz z Morza Północnego.

Nasze morze jest niestety mocno zanieczyszczone, dlatego jedzenie np. bałtyckiego śledzia, dorsza, czy łososia nie uznałabym za działanie prozdrowotne.

W tamtym roku nawet szwedzka Agencja ds. Żywności przestrzegała przed jedzeniem bałtyckich ryb, szczególnie młode kobiety (ze względu na niebezpieczny wpływ toksycznych dioksyn i bifenyli na ich płodność)  oraz  dzieci.
Eksperci też przyznają to, co w sumie podpowiada zdrowy rozsądek: duże, drapieżne ryby, czyli te z końca łańcucha pokarmowego zawierają najwięcej niebezpiecznych substancji. A my wciąż jeszcze tak chętnie robimy sobie np. sałatkę z tuńczykiem.

Odradzają też stanowczo jedzenie tzw. ryb maślanych i pangi !! Jeśli chcecie zgłębić temat, to polecam np. tę  stronę:

https://cojesc.net/ryby/

Które ryby mamy wybrać, by były dla organizmu źródłem tak zachwalanych kwasów omega-3 i innych cennych substancji, a nie – głównie obciążeniem.

Przytoczę to, co zawarłam we wspomnianej tygodniówce, gdyż zawiera ona sporo cytatów św. Hildegardy i jest tu dla nas „ściągawką”:

Dla zdrowych i chorych dobrym mięsem jest m.in. szczupak, lipień, płoć, okoń, sum.

Natomiast np. jesiotr „ma zdrowe mięso, którego spożywanie nie szkodzi zdrowym ludziom, za to u chorych wywołuje znaczne dolegliwości , ponieważ jest dla nich zbyt pożywne.”

Spożywanie mięsa karpia „ nie szkodzi zdrowemu człowiekowi, jednak choremu przynosi znaczną szkodę.”

Pstrąg „niespecjalnie nadaje się do spożycia dla ludzi chorych, aczkolwiek bardzo ich nie osłabia. Zdrowym nie szkodzi.”

Są też gatunki, których św. Hildegarda wyraźnie nam odradza np. lin „…przebywa przy dnie i przy brzegu. Odżywia się bardziej nieczystym niż czystym pokarmem i nie nadaje się do spożycia ani dla ludzi zdrowych, ani dla chorych.”  Podobnie spożywanie mięsa łososia  „nie jest dla nikogo dobre, bowiem pobudza ono wszystkie złe soki, jakie znajdują się w człowieku.”

No i teraz, na tą wiedzę trzeba nałożyć to, co współcześnie badacze piszą o stopniu zanieczyszczeń. Ponoć sum, karp i pstrąg są stosunkowo bezpiecznymi rybami (myślę, że tu jednak chodzi o pstrąga z bezpiecznej hodowli). Sum nam się tu wyłania zdecydowanie pozytywnie, bo przez autorytet średniowieczny i wiedzę współczesną  opiniowany dobrze 🙂 .  Pstrąg też „bardzo nie osłabia” nawet chorych.  Może nie ma co przesadzać, tylko po prostu jeść raz na jakiś czas inne ryby, to wtedy szkodliwe związki nie skumulują się tak łatwo (tak zresztą znawcy tematu doradzają – jedna ryba ma dużo rtęci, inna dioksyn  🙁  , różne gatunki gromadzą różne substancje).

No i jeszcze jedno: przestrzegają nas przed nicieniami, przywrami…

Powiem Wam, że jakoś nigdy sushi z surowych ryb mnie nie przekonywało..

Ale dość, bo obawiam się, że po moim artykule nie będziemy mogli spojrzeć na ryby, a to nie o to chodzi.

Może w takim razie poszukajmy biohodowli… ?  Wiem, że można już zamówić karpia czy pstrąga z takiej polskiej hodowli. Macie jakieś wiadomości, doświadczenia w tym zakresie?  Jestem przekonana, że na naszym „hildegardowym” forum tez warto się nimi wymieniać. Cena nawet mnie nie przeraziła, bo znalazłam np. 19 zł/kg, więc może warto sprawdzić…

 

 

 

 

 

Ostatnie Wpisy

Zostaw komentarz