Kategoria Pierwsza strona, Blog o przyzwoitym życiu - cnoty i wady - Monika Walczak, Bez kategorii

„Człowiek, który czyni dobrze i postępuje zgodnie ze swoim sumieniem, będzie mądry w wewnętrznym poznaniu.

Kto jednak podąża za własnymi życzeniami i żądzami, i ustanawia je jako wytyczne, ten zaciemnia czyste poznanie swojego serca i staje się wewnętrznym ślepcem. Ślepota ta trwa tak długo, aż człowiek bardzo mocno wpadnie w ucisk cierpienia i odczuje swe duchowe rany, tak że nie będzie już podobać się sobie.

Zapyta się wtedy, jak znajdzie dla siebie pewne oparcie.

I pojawi się w nim pytanie o sens życia…”

Św. Hildegarda z Bingen

Jedna z piękniejszych wizualizacji cnót: obyczajność/przyzwoitość – Verecundia, trzecia z kolei opisana przez św. Hildegardę. Otoczona skrzydłami cherubinów, długim rękawem zasłania usta – to nie słowa rzucane innym pod nogi czy rzucanie słów na wiatr zaświadczają o niej, ale mądre czyny i dobrze przeżyte życie. Jej piękne oczy postrzegają świat we właściwy sposób, niejako „w woli Bożej”. To ona dzięki wewnętrznemu głosowi sumienia, pomaga nam przezwyciężyć grzech. Wie też, że rozwój wewnętrzny rozgrywa się w nas i nie da się go scedować na innych.

Bądź robotnikiem Boga (Homo Operans)

Każda czynność w naszym życiu dotyka jakiejś struny, która będzie wibrować przez wieczność (E.H. Chapin). Nasza Wizjonerka wiele razy podkreślała współzależność wszystkich bytów, zdarzeń a nawet epok: każda szkoda wyrządzona w jednym krańcu bytu powoduje szkodę w drugim krańcu. W jej rozumieniu nie jesteśmy więc jednostkowi i izolowani, jak wmawia nam obecna kultura. I to jest – moim zdaniem – najistotniejszy przekaz św. Hildegardy na czas aktualnych kryzysów (pandemicznych, klimatycznych, politycznych czy gospodarczych). O rozwoju i zwycięstwie decydują nie jednostki, grupy ludzi a nawet narody, ale przyzwoite relacje między nimi. Przyzwoitość oznacza tu dystrybucję dobra (jedzenia, leków…) tam, gdzie ich brakuje. To ludzka solidarność w obliczu zagrożenia jest miła Bogu i to wyciągnięta dłoń drugiego człowieka i do drugiego człowieka nas może uratować.

Spójrz więc w oczy temu, co jest w tobie paskudne, trudne, poranione, małostkowe, małoduszne, zawistne. Jeśli upadłeś/upadłaś, zwątpiłaś/zwątpiłeś – zacznij jeszcze raz. Najlepszą pokutą – zdaniem św. Hildegardy – jest nawrócenie. Włącz się w obieg kosmosu jako współpracownik Boga: poznaj dziedzictwo jakie stało się twoim przeznaczeniem, zadbaj o relacje jakie tworzysz, nadaj sens swojemu życiu i nie ustawaj w wysiłkach czynienia go dobrym każdego dnia, w każdej minucie – dla nas wszystkich.

Miarkuj się (Discretio)

Odróżniaj potrzeby od zachcianek, szukaj harmonii, znajduj złoty środek i swoją miarę. Wystarczy, że czasy są rozhuśtane – nie bujaj dodatkowo swoją maleńką łódką. Stałe uleganie kaprysom, czyny nikczemne, bezwzględne, nieprzyzwoite uszkadzają trzecią parę sił zlokalizowaną w trzecim kręgu szyjnym. Jest ona związana z powonieniem, skutkuje jego utratą, przewlekłym katarem, bólem zębów, zapaleniem zatok, uszu czy nerwu trójdzielnego. Równowagę przywraca herbatka koprowa, bulion orkiszowy z dużą ilością warzyw i jaspisowa oliwka do nosa. Potrzebna będzie również rezygnacja z alkoholu. Przede wszystkim jednak wypracuj codzienne dobre nawyki a wzmocnisz charakter i zmienisz swój los. To co robisz dobrego w życiu, oddziałuje na twoje serce, zmienia twoją duszę i jest darem dla innych.

Ożywiaj (Viriditas)

Każdy z nas rodzi się z potencjałem bycia dobrym, odżywionym i płodnym. Dezintegruje nas choroba, jak podkreśla św. Hildegarda: czyni w nas ubytek, pewien brak w istnieniu, partycypację w nicości. Nie jest żadnym procesem czy zdarzeniem, ale ludzkim brakiem doskonałości a swoje prakorzenie ma również w ułomności duchowej. Wszelkie działania lekarzy mogą służyć jedynie przywróceniu nadszarpniętej równowagi a nie na uzdrawianiu, przy czym zapobieganie chorobie jest zawsze ważniejsze niż jakikolwiek radykalne terapeutyczne ingerencje. Dbaj więc o swój dobrostan wzmacniając swoje ciało, duszę i ducha. Ciało często nazywane jest przez naszą Wizjonerkę suknią podarowaną przez Boga, którą należy oddać w jak najlepszym stanie. Cały świat jest szatą Boga i należy obchodzić się z nim z szacunkiem, troszcząc się o człowieka, zwierzę, zioło, wodę i powietrze, po kamieniach stąpając z szacunkiem, gdyż każde stworzenie/rzecz posiada swoją wartość i nosi w sobie wyobrażenie Boga Najwyższego.

Poznawaj sercem (Amor coelestis)

Najwyższym stopniem poznania dostępnego człowiekowi jest to uzyskiwane sercem. Hildegarda pisze, że serce człowieka jest rozumne i jest źródłem mowy (wsłuchaj się w głos serca), jest ono siedzibą intelektu, woli oraz innych władz duszy. Doskonałe poznanie uzyska ten, kto doskonale pokocha. Żeby więc coś zrozumieć trzeba to cierpliwie obejmować sercem. Miłość jest „ciężarem”, który niesie każdy byt do właściwego dla niego miejsca. Umysł potrafi być kłamcą doskonałym, ale nie serce, czysty głos duszy, sumienia.

 

„Cnoty św. Hildegardy na czas pandemii” to zbiór krótkich esejów do długich przemyśleń. Mam nadzieję, że będą impulsem do podejmowania trudu ale i radości przyzwoitego życia. Zapraszam do przeczytania całego cyklu oraz powracania do wpisów w razie potrzeby.

Część cnót (jak również wad) zostały przez Mniszkę wyobrażone i upostaciowione. Wierzę, że przyglądanie się nim pomoże uruchomić proces zmian. A oto inne cnoty wymienione przez św. Hildegardę, która zachęca nas do tego, by kochać i przynosić pokój, hartować ciało i ducha oraz przyjmować z wdzięcznością i hojnie obdarzać.

Wstrzemięźliwość (8- Abstinentia), Szczodrość (9- Largitas), Umiłowanie pokoju (12- PAX)

Ostatnie Wpisy
Wyświetla 5 komentarzy
  • Twicsy
    Odpowiedz

    Great info. Lucky me I discovered your blog by accident
    (stumbleupon). I’ve book marked it for later!

  • Dorota
    Odpowiedz

    Dziękuję bardzo

  • Monika Walczak
    Odpowiedz

    Dziękuję za komentarz. Relacje nas budują. Wspólnie się ocalimy albo razem zginiemy. Zasypujmy podziały: w globalnej rzeczywistości jesteśmy powiązani na dobre i na złe. Wrogiem jest: wirus, kłamstwa. Ludzie są partnerami do dyskusji. Polecam tekst Marcina Napiórkowskiego w Tygodniku Powszechnym z 5 grudnia.

  • Dorota Jurczak
    Odpowiedz

    Bardzo trafne stwierdzenie o relacjach międzyludzkich. To dzięki nim dobrze czujemy się nie tylko w towarzystwie innych ludzi ale przede wszystkim w swoim własnym.
    Dobre relacje z innymi dają siłę, są nośnikiem prowadzenia pogodnych rozmów, cieszenia się z bycia razem z innymi i dla innych.
    Pozdrawiam 🙂

    • Monika Walczak
      Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz. Relacje nas budują. Wspólnie się ocalimy albo razem zginiemy. Zasypujmy podziały: w globalnej rzeczywistości jesteśmy powiązani na dobre i na złe. Wrogiem jest: wirus, kłamstwa. Ludzie są partnerami do dyskusji. Polecam tekst Marcina Napiórkowskiego w Tygodniku Powszechnym z 5 grudnia.

Zostaw komentarz