Kategoria Pierwsza strona, Blog o przyzwoitym życiu - cnoty i wady - Monika Walczak, Bez kategorii

Przez ostatnie dekady wzrastaliśmy w kulturze, w której normą było niepotrzebowanie niczego od nikogo a wzorem ideału człowieka ktoś niezależny, samowystarczalny i samosterowny. Jeśli komuś się nie wiodło – była to tylko jego wina, a jeśli wiodło – wyłącznie jego zasługa. Celem świata był bieżący zysk i pomnażanie kapitału gospodarczego, żyliśmy w turbo-pędzie konsumpcyjnej „bez-troski”, nie dostrzegając szerszego kontekstu, wzajemnych wpływów i dalekosiężnych konsekwencji.

Dopiero pandemia zmusiła nas do zrobienia czegoś w rodzaju globalnej pauzy i przyznania (z niemałym trudem), że oto w swej krótkowzroczności i redukcjonizmie doprowadziliśmy świat na skraj przepaści. Co radzi nam św. Hildegarda? Jak najszybciej uznać, że jesteśmy systemem naczyń połączonych i odbudować głęboki szacunek dla wszelkiego Stworzenia.

Poczuj wspólnotę i współzależność wszystkich istot

Całej nauce Mniszki z Bingen towarzyszy silne przekonanie o wzajemnym powiązaniu wszystkich sfer bytów, faktów (zdarzeń) i czasów (epok historycznych). Święta rozważa sprawy w różnych kontekstach relacyjnych, w powiązaniu między różnymi poziomami i rodzajami. Jej zdaniem szkoda wyrządzona w jednym krańcu bytu, powoduje szkodę w drugim końcu, co czyni nas współodpowiedzialnymi za losy świata (więcej: M. Kowalewska „Bóg-Kosmos-Człowiek w twórczości Hildegardy z Bingen – z serca polecam lekturę całej książki).

Czas wzmożonego chorowania pokazał nam, że przetrwać możemy tylko dlatego, że są osoby, które się opiekują innymi, wspierają, dzielą swoim czasem i zasobami. W grupie ktoś może mieć się bardzo źle, ktoś inny średnio, a ktoś może mieć się całkiem dobrze. Ta wzajemna różnorodność i wymienialność zasobów czyni nas silniejszymi. Hildegarda wskazuje na współ-troskę (w miejsce konsumpcyjnej „bez-troski”) jako istotną cechę relacji rodzinnych, sąsiedzkich, pracowniczych czy szerzej – społecznych. Najwyższy czas, by iluzoryczne bariery stworzone przez „ja” rozpuścić i poczuć się częścią stworzenia.

Buduj solidaryzm i poszanowanie

Z odczuwaniem głębokiego szacunku (również do samej/samego siebie) wiąż się trzydziesta pierwsza para sił, zlokalizowana przy drugim kręgu zrośniętej kości guzicznej.  Próby kontroli i zatrzymywania czegoś wyłącznie dla siebie, a także chęć wykorzystywania innych i panowania nad nimi, blokuje te okolice, prowadząc do przewlekłych zaparć, hemoroidów i deregulacji hormonalnej. Rwa kulszowa, zapalenie stawów kolanowych czy biodrowych, prowadzące do chorób zwyrodnieniowych tych okolic, to również efekty usztywniania się i braku wiary w dobroczynny przepływ. Także bóle pleców, żylaki czy syndrom niespokojnych nóg.

Zaparcia Mniszka z Bingen radzi leczyć dodając do potraw odrobinę nasion babki płesznik, na reumatyzm proponuje kurację pigwą, wzmocnioną mieszanką z selerem. Przydatna może okazać się medytacja w ruchu i lekkostawna dieta bazująca na orkiszu i ciepłych termicznie warzywach (również okresowy post i cisza). Z kamieni szlachetnych pomocny będzie ametyst, harmonizujący objawy lęku przed ludźmi. Wspomaga on poczucie godności, napełnia odwagą do nawiązywania życzliwych rozmów z innymi ludźmi i rozwijania dobroczynnych znajomości.

Miej głęboki szacunek również do siebie

„Szacunek i ludzka godność zawsze tworzą trójstronny związek między nami, bliźnimi i Bogiem” (W. Strehlow „Leczenie chorób duszy”, s. 307) – „kto nie uświadamia sobie swojej wartości, ten nie będzie okazywał szacunku drugiemu człowiekowi”.  Jesteście wyjątkowi w swej nieskalanej, boskiej naturze. Pozwólcie chronić się tej wewnętrznej mocy, abyście w przyszłości, a zwłaszcza w najtrudniejszych sytuacjach, nie zwątpili, lecz w nieszczęśliwych zrządzeniach losu odkryli chwile przełomowe – apeluje dr Strehlow.

 

„Cnoty św. Hildegardy na czas pandemii” to zbiór krótkich esejów do długich przemyśleń. Mam nadzieję, że będą impulsem do podejmowania trudu ale i radości przyzwoitego życia. Zapraszam na cały cykl.

Część cnót (jak również wad) zostały przez Mniszkę wyobrażone i upostaciowione. Właśnie te zostały namalowane i pojawiają się we wpisach. Oto  trzydziesta pierwsza cnota upostaciowiona przez Mniszkę z Bingen – Reverentia (dawniej rewerencja – duże uznanie/szacunek). Wierzę, że przyglądanie się i uwewnętrznienie tych obrazów, pomoże uruchomić proces wzrastania.

Hildegarda poleca naszej uwadze również tę piękną modlitwę:

Wędruję po górach i dolinach u boku Boga i cieszę się, że uczestniczę w Jego dziele stworzenia. Nikogo nie ranię i każdego szanuję.

Ostatnie Wpisy

Zostaw komentarz