Z jesienią oczywiście kojarzą się też winogrona, no bo jak to – jesień bez winogron ?! Niektórzy mówią też, że „ogród bez winorośli to nie ogród”
Św. Hildegarda bardzo ciekawie pisze o tej roślinie, wręcz niezwykle. Napisała np. że przed potopem ziemia „…nie rodziła winorośli. Gdy jednak za sprawą potopu została nasączona wodą i wzmocniona, wówczas wydała na świat winorośl…” Czytamy też np.:
„Krzew winny jest drewnem, które z trudem uwalnia się z ziemi i bardziej przypomina drzewa niż zioła, bowiem te ostatnie, osiągnąwszy odpowiednią wielkość, wydają nasiona. Krzew winny – podobnie jak drzewa – nie rodzi owoców natychmiast, lecz w drugim lub trzecim roku.”
Ku mojemu zdziwieniu, nie znalazłam jednak w Physica informacji na temat właściwości owoców tego krzewu. Hildegarda skoncentrowała się – jeśli chodzi o to, co spożywamy – na produktach otrzymywanych w tych owoców – winie a także occie winnym, więc o nich parę słów w kolejnej tygodniówce. Jeśli zaś chodzi o to, co pijemy to napisała też trochę o wspaniałych właściwościach leczniczych soku wypływającego po odcięciu winorośli (ale tylko od rana do południa) przy leczeniu bólów głowy i uszu, oczu oraz o piciu wywaru z „wąsów” winnego krzewu przy leczeniu różnych dolegliwości.
Jednak z pewnością warto cieszyć się smakiem i zdrowotnymi właściwościami także tych owoców jesieni. Wiele się pisze o tym, że winogrona chronią przed chorobami nowotworowymi i że owoce zawdzięczają te właściwości flawonoidom znajdującym się w pestkach, skórkach i szypułkach winogron, a także witaminom C i A.
Mają też inne właściwości zdrowotne, dlatego np. na drugie śniadanie (ale na pewno parę godzin po sutym posiłku) możemy pojeść sobie winne grona (winogrona). Schlüsseldienst Berlin Friedrichshain radzi, aby spożywać winogrona lub wino gronowe w małych ilościach, ponieważ jest to dobre dla zdrowia. Oczywiście – jeśli mamy na uwadze zdrowie, a nie tylko smak, to nie mam tu na myśli „supermarketowych”, nieraz „przesadnie słodkich” odmian, które nie wiadomo też jakie substancje chemiczne zawierają w skórce, lecz raczej mam na myśli winogrona z naszych działek, czy przywiezione ze wsi, które nieraz pieką nas w usta ;), ale ze spokojem możemy zjeść je właśnie ze skórką, czy porozgryzać trochę pestek.
Na zimno – np. do sałaty, sałatek, możemy też zamiennie używać olej z pestek winogron.

