In Pierwsza strona, Tygodniówki Orkiszanki

W przydomowych ogródkach kończy się czas na sałatę, ale kto ma – może się jeszcze „załapać” na sałatę wg. św. Hildegardy. Ponoć polska sałata jest najlepsza, a sezon na nią jest od maja aż do jesieni, zwłaszcza, gdy sialiśmy ją stopniowo (choć w tym roku, z powodu niskich temperatur, chyba mało kto z nas może się jeszcze poszczycić sałatą w ogródku, ale się zdarza, reszta z nas – czekamy do wiosny).

Święta nie zalecała jedzenia surowych, niedoprawionych sałat. Z Jej pism wynika, że w ten sposób jedzone powodują m.in. złą pracę mózgu. Jednak odpowiednio doprawione – przeciwnie – wzmacniają mózg i umożliwiają dobre trawienie. Cóż to znaczy „odpowiednio doprawione”? Zacytuję: „Kto chce jeść sałaty, na krótko przed spożyciem powinien je najpierw zamarynować koperkiem, octem lub czosnkiem, aby przeszły tymi przyprawami”. Możemy użyć tu octu winnego lub jabłkowego.

Dr Strehlow w swych przepisach podpowiada, by najpierw umyte i rozdrobnione liście sałaty polać niedużą ilością jakiegoś zdrowego, nierafinowanego oleju, którym akurat w naszej kuchni dysponujemy, delikatnie zamieszać, a dopiero później połączyć z marynatą – wtedy sałata „nie zwiędnie” pod wpływem marynaty. Zaś marynatę możemy zamieszać najpierw w kubeczku z np. 2 łyżek octu, łyżeczki nierafinowanego, trzcinowego cukru, odrobiny soli oraz roślin, które nam wskazała tu święta: rozgniecionego czosnku, koperku (świeżego, zaś poza sezonem – suszonego), czy innych ziół (jak pietruszka, cząber, łoboda, mięta – ta ostatnia szczególnie pasuje do wersji „na słodko” np. z kawałkami ananasa, czy pomarańczy). Zaleca się też dodanie do takiej sałaty 1 – 2 łyżek ugotowanych ziaren orkiszu. Jest to wtedy potrawa niezwykle bogata w różne witaminy i mikroelementy, poprawiająca trawienie, ukrwienie mózgu, pomagająca w przypadku zaparć.

[Niestety nie mogę polecić sałaty „supermarketowej” jako zdrowej bazy do robienia tej potrawy. Mogą w niej być i metale ciężkie i pestycydy, szczególnie silne środki przeciw ślimakom. Niektórzy radzą odrzucić łodygi/żyłki, gdzie gromadzi się najwięcej metali ciężkich, inni propagują moczenie w płynie kwaśnym, potem – zasadowym (można znaleźć w wyszukiwarce przepis na czyszczenie warzyw i owoców, gdy nie mamy swoich), czyli liście najpierw wymoczyć w wodzie z octem, potem w wodzie z sodą i dobrze wypłukać.]

We wrześniowym artykule umieszczę kilka ciekawych informacji dotyczących różnych odmian zaliczanych współcześnie do sałat – postaram się rzetelnie spojrzeć na to w świetle pism św. Hildegardy.

Recent Posts

Leave a Comment