Kategoria Pierwsza strona, Współczesne rozważania o Hildegardzie - Ireneusz Bihun

Święta Hildegarda przypisuje sercu wyjątkową rolę.

W pewien sposób je personifikuje, nadając mu ludzkie cechy.

Uważa, że z własnym sercem można rozmawiać – prowadzić dialog niczym z najlepszym przyjacielem.

Dialog to rozmowa równoprawnych podmiotów, które wzajemnie się słuchają i mówią do siebie na zasadzie równości i poszanowania poglądów.

Zwraca szczególną uwagę na wsłuchiwanie się w głos serca.

Proponuje codzienne ćwiczenia, których celem ma być wyczulenie naszego wewnętrznego ucha na głos serca.

Jako wsparcie tych ćwiczeń zaleca różne modlitwy oraz wykorzystanie energii kamieni szlachetnych, szczególnie złotego topazu.1

W wizjach św. Hildegardy szlachetne kamienie, które są elementami stroju Jezusa (Wcielonego Słowa) symbolizują pozaludzkie stworzenie (exteriores creaturas), niższe od człowieka, istoty żyjące na ziemi.2

W sercu widzi nie tylko partnera, któremu można powierzyć trudne sprawy, ale wręcz terapeutę zdolnego uleczyć człowieka z jego duchowych chorób.

Można sądzić, że serce w ujęciu św. Hildegardy, to podmiot posiadający uczucia i intelekt.

Serce, to nasze alter ego – to drugie ja, które czuje, myśli i żyje.

Mózg serca, czyli neurointeligencja

I w rzeczy samej tak właśnie jest.

Współczesna nauka dowodzi, że w sercu znajduje się tzw. piąta komora, w której umiejscowione są komórki neuronowe identyczne, jakie są w mózgu.

W latach ’60 XX w. na Uniwersytecie Stanforda (Instytut Serca) odkryto coś, co wprowadziło w zdumienie cały współczesny naukowy świat.

Odkryto tzw. piątą komorę serca – mikroskopijnej wielkości obszar, w którym znajduje się około 50 tysięcy neuronowych komórek, identycznych, jakie znajdują się w ludzkim mózgu.

Różne źródła podają nieco inne wartości, ale można przyjąć, że obszar ten to raczej punkt wielkości główki od szpilki, a ilość komórek oscyluje wokół wartości 46 tysięcy.

Fakt ten dobrze udokumentowano; opisano, sfotografowano i … zapomniano o nim na kilkadziesiąt lat.

Dopiero w ostatnich kilku – kilkunastu latach, obserwować można renesans nauki związanej nie tylko z omawianą piątą komorą serca, ale z sercem jako autonomicznym organem. Serce nie dość, że może (przez pewien czas) żyć samodzielnie, ale wykazuje większe możliwości i spełnia większą rolę w kierowaniu ludzkim organizmem niż sam mózg.

Być może powyższe stwierdzenie wielu z czytelników wprawi nie tylko w zdumienie, ale może wywołać oburzenie, gdyż detronizuje ono mózg dotychczas uznawany za organ wiodący we wszystkich kluczowych procesach życiowych ludzkiego organizmu.

Poniższy rysunek przedstawia mikroskopowe zdjęcie wnętrza piątej komory z widocznymi komórkami nerwowymi.

 

 

 

 

 

 

Powyższe zdjęcie oraz poniższe schematy pochodzą z HearthMath Institute.

Mikroskopowy obraz połączonych wewnętrznych zwojów mózgowych w sercu człowieka. 

Cienkie, jasnoniebieskie struktury to liczne aksony łączące zwoje.

Badania prowadzone w Instytucie Matematyki Serca (HeathMath) dowodzą, że w komunikacji mózg-serce, to serce przekazuje więcej informacji do mózgu, niż odwrotnie. Serce – używając metafory – to niczym programista, który pisze program dla komputera. Mózg natomiast, to bardzo wydajny komputer, który „tylko” wykonuje polecenia „programisty”, czyli serca.

Kilka „rewelacji”

Badania nad intuicją serca pokazują, że serce o 10 sekund ! „wyprzedza” reakcję mózgu na bodziec.

Piąta komora serca lokalizowana jest w tzw. węźle sinusowym – przedsionkowo-komorowym (AVN), rys. poniżej.

Temperatura wewnątrz niej wynosi około 95ºC !3

Miejsce to jest bardzo wrażliwe – zwłaszcza na ingerencję chirurgiczną. Nie wolno go dotykać skalpelem! W przeszłości okazywało się, że pomimo udanej operacji na sercu pacjenci umierali, gdyż – jak się później okazywało – chirurg nieopatrznie dotknął skalpelem węzła, tym samym powodując nieodwracalne zatrzymanie akcji serca i powodując zgon pacjenta.

 

 

 

 

 

 

Schemat powyżej doskonale ilustruje transmisję informacji serce-mózg a pozostałymi strukturami ludzkiego organizmu.

Ścieżki komunikacji neuronalnej wchodzące w interakcje między sercem a mózgiem są odpowiedzialne za generowanie rytmu serca. Wewnętrzny układ nerwowy serca integruje informacje z zewnątrzpochodnego układu nerwowego i neurytów czuciowych w sercu. 

Kolor czerwony, to „polecenia” wychodzące z serca do mózgu.

Komórki mózgowe zlokalizowane w jamie klatki piersiowej (piątej komorze serca) mają połączenia z płucami i przełykiem i są pośrednio połączone za pośrednictwem rdzenia kręgowego z wieloma innymi narządami, w tym ze skórą i tętnicami. Nerwy nerwu błędnego (układ przywspółczulny) składa się głównie z doprowadzających do mózgu włókien, które łączą się z rdzeniem. 

Sympatyczne nerwy doprowadzające najpierw łączą się z zewnętrznymi zwojami serca (również centrum przetwarzania), a następnie ze zwojem korzenia grzbietowego i rdzeniem kręgowym. 

Gdy sygnały doprowadzające docierają do rdzenia, przemieszczają się do obszarów podkorowych (wzgórze, jądro migdałowate itp.)

Piąta komora serca, to miejsce, w którym zachodzą procesy intuicyjne, wolitywne, poznawcze i decyzyjne. Może mieć znaczenie preadykacyjne jako platforma kontaktu z Bogiem i innymi bytami. To miejsce, z którego wychodzą wszystkie fale elektryczne i magnetyczne.

O tym mówiła w swoich wizjach św. Hildegarda osiemset lat temu, a ja – idąc za współczesną nauką – staram się tylko Szanownym Czytelnikom przekazać tę wiedzę.

O dalszych zaskakujących właściwościach serca, jego powiązaniach z innymi organami ludzkiego organizmu, w kolejnych artykułach.

1O kamieniach szlachetnych, ich wykorzystaniu w terapiach św. Hildegardy i o tym, co współczesna nauka mówi na ich temat, opiszę w kolejnych artykułach.

2M. Kowalewska, Bóg – Kosmos – Człowiek w twórczości Hildegardy z Bingen, Lublin 2014, s. 118.

3Informację tę, jako bardzo kontrowersyjną konsultowalem z kardiochirurgiem – ordynatorem jednego z wojewódzkich szpitali, który wyjaśnił mi, że takie temperatury (zjawiska) mogą występować jako wynik tzw. efektu pierwotnego. Nie jest to wartość występująca stale, ale możliwa jest do zarejestrowania, gdyby ją wyodrębnić. Dziś nie wiadomo, dlaczego i po co takie zjawiska mają miejsce. Wiadomo jednak, że występują, a ich uzasadnienie występowania może tłumaczyć efekt ceteris paribus, jako coś, co istnieje, ale nauka nie wie co to jest, ale wie, że bez tego czegoś nie mogłoby zaistnieć coś innego.

Ostatnie Wpisy

Zostaw komentarz