Kategoria Pierwsza strona, Współczesne rozważania o Hildegardzie - Ireneusz Bihun

Mikrokosmizm

Antropologia Świętej Hildegardy była oparta na paradygmacie mikrokosmizmu. Człowiek był obrazem Kosmosu – jego mikroskopijnym modelem.

W człowieku niejako odwzorowywano funkcje Wszechświata, przypisując jego członkom znaczenie tych pierwszych.

W swoim wizjonerskim dziele Cause et curae, Hildegarda pisze: „Nie tylko człowiek jest pomniejszonym wszechświatem, ale również wszechświat jest niejako powiększonym człowiekiem: firmament jest niczym głowa człowieka. Słońce, księżyc i gwiazdy są jak oczy, powietrze jest jakby zmysłem słuchu, wiatry niczym węch, a mgła jak dotyk. Inne stworzenia, które żyją na świecie są niczym żołądek, a ziemia jest sercem.”1.

Człowieka stawiano w centrum Wszechświata. Współczesny Hildegardzie Bernard Silvestris „uważał człowieka za byt zajmujący centralne miejsce i wiążący sferę istot duchowych ze sferą istot cielesnych, a także wieczność i czas, niebo i ziemię.”2

Mówił o nim: medietas aureae catenae, superioris interiorisque mundi umbilicus (jest połową złotego łańcucha, pępkiem centrum świata)3

Inny, Jej współczesny – Wilhelm z Conches – wypowiadała się o człowieku, jako o omnis creatura (o wszelkim stworzeniu), które zajmuje centralne miejsce we wszechświecie.4

Natomiast sama Św. Hildegarda w swoich wizjach przedstawiała człowieka jako stworzenie usytuowane w samym centrum struktury Wszechświata.

Mówiła o nim: „in structura mundi quasi in medio eius homo est” (struktura świata jako człowiek pośrodku, tłum. aut.)5

W myśl hildegardiańskiego mikrokosmizmu, a raczej Jej mikrokosmicznego paradygmatu widzenia świata poprzez pryzmat istoty i roli człowieka w nim, rozwój Kosmosu przebiega(ł) tak, aby umożliwić egzystencję człowieka, który mieszka we Wszechświecie, niczym w swym namiocie (tabernaculum).

Porównuje człowieka do nieba – ze względu na jego rozum, ponieważ dzięki wiedzy wznosi się ponad wszystkie stworzenia.

Przyrównuje go także do ziemi, ponieważ cechuje się pożądliwością i wolitywnością.

Dziś, nieco infantylne, lub jak kto woli – naiwne ówczesne ilustracje tego podejścia, niekoniecznie muszą być nie do przyjęcia w ujęciu dzisiejszej współczesnej nauki.

Można wnioskować, co potwierdza współczesna nauka, że centralne miejsce człowieka jest między niebem a ziemią, a on sam jest punktem styku obu tych sił/energii.

Podobnie jak w małżeństwie kobieta i mężczyzna, tak w hildegardiańskiej kosmologii niebo/Kosmos i Ziemia, jako dwie różne sobie siły i rzeczywistości, nigdy nie były wobec siebie w opozycji; nie zwalczały się, ale były (i są) wobec siebie w relacji komplementarnej – dopełniającej.

Energia Kosmosu kojarzona była (i jest) z męskim pierwiastkiem.

„Kosmiczne” ośrodki dyspozycyjne, jako męskie, lokowała w głowie (mąż – głowa rodziny), której kształt jest odwzorowaniem kulistości firmamentu. Wspomniane ośrodki, to: przenikliwe widzenie (perspicuitas), ożywcze tchnienie (spiraculum) oraz rozumność (rationalitas).6

Natomiast energii Ziemi przypisywała cechy żeńskie, które w człowieku realizowały się poprzez: zdolność odczuwania (receptaculum), doświadczenie wilgotności posiadająca zdolność płodzenia (germinatio) i rodzenia (parturitio).

Obie te siły łącząc się w człowieku, w sposób synergiczny tworzą nową, całkiem inną od poprzednich siłę, która jest podobna do tego, co we współczesnej nauce można nazwać – znanym już z poprzednich artykułów – elektro-magnetycznym polem serca.

Hildegarda również w tej kwestii – mikrokosmicznej wizji człowieka – dzięki swym proroczym wizjom nie myli się. Jej wizja człowieka jako „pępka świata” jest tak przekonująca, że nie do odrzucenia. W rzeczy samej, stawia człowieka w samym centrum Kosmicznych żywiołów, łącząc w nim to, co Boskie i to, co ludzkie.

Aby dopełnić roli człowieka we współtworzeniu Universum, na kartach Liber Divinorum Operum przedstawia schemat tego procesu.

W swej wizji przedstawia człowieka jako mikrokosmos, stojącego (na Ziemi) w centrum okręgu Wszechświata.

Pani prof. Małgorzata Kowalewska idąc za komentarzem wizjonerki interpretuje to (ogólnie) w następujący sposób: „na ludzkie ciało stale wpływa promieniowanie kosmiczne. Zarówno budowa ludzkiego ciała, jak i procesy życiowe odpowiadają – w nie dający się poznać człowiekowi do końca sposób – stopniom bytu oraz grze sił w makrokosmosie. Jest więc człowiek niejako uwikłany w przyrodnicze konieczności (…)”7

W kolejnym odcinku – ostatnim w tym sezonie – przedstawię współczesną interpretację Kosmicznych i Ziemskich procesów zachodzących makrokosmosie i mikrokosmosie, jakim jest człowiek. Opierając się na osiągnięciach współczesnej nauki podejmę próbę wyjaśnienia tego, co nie daje się poznać człowiekowi do końca.

1M. Kowalewska, Bóg – Kosmos – Człowiek w twórczości Hildegardy z Bingen, Lublin 2014, s. 174

2Tamże, s. 169.

3Tamże, s. 169.

4Tamże, s. 169.

5Tamże, s. 170.

6M. Kowalewska, Bóg – Kosmos – Człowiek w twórczości Hildegardy z Bingen, Lublin 2014, s. 174.

7Tamże, s. 175.

Ostatnie Wpisy

Zostaw komentarz